List otwarty do ustępującego Prezydenta RP
20 grudnia 2005
13 grudnia w rocznicę stanu wojennego Fundacja "Odpowiedzialność Obywatelska" zorganizowała w Warszawie akcję "Młodzi Pamiętają". Kilka dni później nareszcie ustępujący prezydent Aleksander Kwaśniewski publicznie skrytykował pomysł, realizację i organizatorów akcji.
Poniżej przedstawiamy list otwarty FOO, który jest odpowiedzią głowie państwa. Z naszej strony Pragniemy dodać, że pokolenie "Ordynackiej" bardzo chciałoby, aby pewne fakty z naszych dziejów zostały zapomniane i wymazane z kart historii, aby obowiązywała prawda ludzi bez zasad i honoru, cynicznych produktów perelowskiego kłamstwa.
Fundacja Odpowiedzialność Obywatelska
00-375 Warszawa, ul. Smolna 18/3
tel./fax (+ 48 022) 826 31 71;
e-mail: biuro@odpowiedzialnosc.org
www.odpowiedzialnosc.org
List otwarty do ustępującego Prezydenta RP,
Szanownego Pana Aleksandra Kwaśniewskiego
Pan Aleksander Kwaśniewski,
Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej
Szanowny Panie Prezydencie,
W związku z Pańską krzywdzącą opinią wyrażoną w dniu 19.12.2005 w programie "Prosto w oczy" prowadzonym przez Monikę Olejnik w 1 Programie Telewizji Polskiej, pragniemy raz jeszcze przedstawić motywy oraz przebieg akcji "Młodzi Pamiętają" zorganizowanej w 24. rocznicę wprowadzenia w Polsce stanu wojennego.
Równocześnie wyrażamy zaniepokojenie Pańskim podejściem do obchodzenia tragicznych rocznic z okresu PRL. Powiedział Pan, iż patrzył "ze zdumieniem i wielkim żalem na te inscenizacje 13 grudnia, gdzie młodzi ludzie byli przebierani za zomowców. Przypominanie w istocie jakiś wojen domowych nie ma najmniejszego sensu". Nie możemy zgodzić się ze stwierdzeniem, iż stan wojenny był "jakąś wojną domową". Jest to niefrasobliwe i niezgodne z prawdą historyczną określenie wydarzeń, które dla wielu były okresem prawdziwie dramatycznym, łączącym się ze stratą bliskich osób, strachem i dezorientacją. Publiczne wyrażanie poglądu, iż przypominanie o tych wydarzeniach nie ma sensu, godzi w pamięć ofiar stanu wojennego oraz rani uczucia tych, którzy go przeżyli. Określenie wydarzeń z lat 1981 - 1983 "jakąś wojną domową" jest bulwersujące. To nie był czas równej walki - był jeden agresor w postaci PRL-owskiej władzy, chcącej spacyfikować własne społeczeństwo.
Wypowiedział Pan również krzywdzące nas zdanie, że "młodzi ludzie byli przebierani za zomowców". Nie wiemy, jaka była intencja i znaczenie ukryte w tych słowach. Zapewniamy jednak, iż cały projekt był naszą własną inicjatywą. Nikt nie nakłaniał nas do włożenia mundurów funkcjonariuszy ZOMO. Twierdzenie, że było inaczej jest niesprawiedliwością i niewiarą w młodych ludzi.
Celem zorganizowanej przez nas akcji było ukazanie, zwłaszcza młodym ludziom, jak wyglądały polskie ulice w trakcie stanu wojennego. Jesteśmy pewni, że mówienie o wydarzeniach z lat 1981 - 1983 ma głęboki sens, to jeden z elementów budowy społeczeństwa obywatelskiego, o którym tak wiele słyszeliśmy z Pańskich ust. Tylko pamięć o przeszłości gwarantuje, iż będziemy mieli dojrzałych i gotowych do podejmowania rozważnych wyborów obywateli. Wiedza z zakresu historii jest nieodłącznym elementem edukacji obywatelskiej. Jeśli jest się pozbawionym świadomości w tym względzie, zmniejsza się również zdolność do oceny współczesnej rzeczywistości, a także planowania przyszłości. O tym nie wolno zapominać. Dlatego naszą inicjatywę pomyśleliśmy jako coś więcej niż, jak Pan to określił "chęć bycia na pierwszej linii rewolucji, która Polsce jest nie potrzebna". O żadnych zapędach rewolucyjnych z naszej strony nie ma mowy. Zgadzamy się z Panem Prezydentem - ona nie jest Polsce potrzebna. Niezbędna jest za to wiedza, będąca narzędziem służącym do oceny rzeczywistości.
Wyniki badań socjologicznych opublikowanych przy okazji rocznicy 13 grudnia dobitnie pokazują, jak mała jest świadomość tamtych tragicznych wydarzeń w polskim społeczeństwie. Jest to wyraźny sygnał mówiący, że o historii PRL trzeba przypominać na różne sposoby. Nie rozumiemy, dlaczego akurat stan wojenny czy inne mroczne wydarzenia z okresu PRL miałyby zostać przemilczane i zapomniane. Taka społeczna niepamięć byłaby oczywiście korzysta dla wielu osób. Dla nas jednak obiektywna świadomość najnowszej historii Polski oraz ukazywanie prawdy o PRL jest bardzo istotne.
Nie możemy również zgodzić się ze stwierdzeniem Pana Prezydenta,
iż "budowanie przyszłości Polski na reaktywowaniu podziałów z roku 1980, 1981 jest bez sensu, bo w stare dekoracje i w stare stroje pakujemy młodzież, która wtedy miała minus
7 lat". Jak już wspomnieliśmy - mundury ZOMO włożyliśmy sami, nikt nas w te stroje nie "wpakował". Pragnęliśmy unaocznić Polakom grozę minionego okresu, pokazać rzeczywistość, która z dzisiejszej perspektywy wydaje się dla obywateli upokarzająca - czołgi i patrole na ulicach, przepustki, godzina milicyjna, pacyfikacje. Nie jest ważne, ile lat mieliśmy w okresie stanu wojennego. Założyliśmy mundury zomowców ku przestrodze, aby edukować, a nie odnawiać podziały. O złych doświadczeniach należy mówić, aby już nigdy nie miały szansy się powtórzyć.
Przy okazji projektu "Młodzi Pamiętają", ku naszemu zaniepokojeniu, pojawiły się głosy, iż należy myśleć o przyszłości, nie zajmując się zbytnio przeszłością. Takie podejście jest przez niektórych wręcz promowane i wielokrotnie powtarzane w mediach. Jest to stanowisko wyjątkowo niebezpieczne - społeczeństwo musi pamiętać o swojej przeszłości, inaczej jest pozbawione korzeni i tożsamości. Jak wiadomo, wspólna historia jest niezbędnym elementem wyznaczającym przynależność do jednego narodu.
Ze zdaniem Pana Prezydenta, iż "przypominanie w istocie jakiś wojen domowych nie ma najmniejszego sensu", podobnie jak z Pańskim powierzchownym podejściem do naszego projektu nie możemy się zgodzić. Jednocześnie zapewniamy, że nie przestaniemy pamiętać o PRL, razem z jej trudnymi i haniebnymi momentami.
Z poważaniem,
Maciej Zaborowski
Dyrektor Fundacji Odpowiedzialność Obywatelska