Truizmem staje się mówienie o patologii państwa, właściwie nie ma dziedziny, któryby funkcjonowała prawidłowo. Spartaczone zostało wszystko, co tylko było można, a ponieważ z totalem peerelowskim nie zerwano, ciągnie się przez całe lata owej dziwacznej quasi - niepodległości iście szatańska tendencja do destrukcji, do rozkładania, do stanu, w którym jakakolwiek naprawa nie będzie już możliwa.