Projekt Łodź
Zobacz też
Cezary Dąbrowski
Projekt Łódź
Łukasz Warzecha
Sebastian Rybarczyk
Piotr Włodarski
Nie ma róży bez ognia
24 marca 2007 Łukasz Warzecha

Podobnie jak wielu Polaków, nie mam o III RP dobrego zdania. W przemówieniu, jakie wygłosił w Sejmie Jarosław Kaczyński przy okazji debaty o 100 dniach rządu Marcinkiewicza, było wiele tez, z którymi się zgadzam. Tak, służby specjalne odgrywały zza kulis olbrzymią rolę. Układ, którego były częścią, promował swoich, niszcząc często nieswoich. Państwo nierzadko nie wypełniało swoich podstawowych funkcji. Prawo i aparat sprawiedliwości nie potrafiły uchronić nas przed rosnącą przestępczością. We wszystkich tych punktach zgoda. Powinienem zatem prezesowi Kaczyńskiemu bić entuzjastycznie brawo.

 

Ale jakoś nie biłem. Ciekawe, dlaczego. Może dlatego, że Jarosław Kaczyński, przemawiał z pasją, z natchnieniem, a ja mam wrodzoną nieufność do natchnionych wizjonerów? A może dlatego, że w tym przemówieniu wyraźniej niż gdziekolwiek dotychczas wybrzmiał dychotomiczny podział: po jednej stronie są ci dobrzy – „zwykli Polacy”, chcący radykalnej zmiany; po drugiej – wszyscy w kupie: gospodarczy przestępcy, aferzyści, Rywin z Michnikiem, Zoll z Balcerowiczem, prawie cała Platforma, bogaci biznesmeni. I chyba także ja, bo wizji Polski Jarosława Kaczyńskiego w większości nie podzielam.

 

A może nie spodobali mi się ci „zwykli Polacy” i stwierdzenie, że PiS jest ich partią? Bo kto to jest, ów „zwykły Polak”? W tej kategorii według Kaczyńskiego nie mieszczą się najwyraźniej ci, którzy do żadnego układu nie należeli, nie mieli kumpli w WSI, nigdy nie byli w PZPR, a Leszka Millera widzieli jedynie na ekranie telewizora, a mimo to w III RP im się udało. Udało im się, a więc są podejrzani. Zatem na łaskę prezesa Kaczyńskiego nie mogą liczyć dziesiątki tysięcy dobrze wykształconych, młodych ludzi, którzy znaleźli pracę w Polsce w zagranicznych bankach czy mediach, którzy kupili przyzwoite mieszkania na strzeżonych osiedlach, którzy płacą wysokie podatki i którym się wiedzie. I którzy nie pałają entuzjazmem na myśl, że z ich ciężko zarobionych pieniędzy panowie Kaczyński, Giertych i Lepper będą finansować swój wzrost w sondażach wśród tych, którym się nie udało w III RP. Dla nich ani prezes PiS, ani jego brat nie mieli od miesięcy ciepłego słowa. Niestety, wygląda na to, że ja również nie jestem zwykłym Polakiem. Przecież w III RP nieźle mi idzie, a na dodatek cenię Balcerowicza.

 

Polityka to teatr. Wystąpienie Kaczyńskiego też było teatrem. Ale tylko do pewnego stopnia. Różnica między cynikami w rodzaju Millera czy jego młodego następcy a prezesem PiS polega na tym, że ten ostatni naprawdę wierzy w to, co robi, a czasem i w to, co mówi. I to mnie głównie w tamten piątek napawało niepokojem. Wyglądało na to, że tym razem prezes mówi, co myśli.

 

On zaś wyraźnie postawił sprawę: albo jesteście z nami, zwykłymi, porządnymi Polakami – z ministrem Jurgielem, który chętnie pożycza służbową limuzynę o. Rydzykowi, z pyskatym posłem Gosiewskim, z wiernymi działaczami PiS, którzy nie dostali rekomendacji niezależnej komisji, ale i tak zostali wojewodami, z Mariuszem Kamińskim, który pogoni Kulczyków i Krauzech, a na wszelki wypadek skontroluje życie seksualne wszystkich podejrzanych, no i oczywiście z milionami tych, którzy do III RP mają o cokolwiek pretensję – albo jesteście przeciwko nam. A wtedy automatycznie stajecie się podejrzani. Tertium non datur.

 

A co z tymi, którzy nie chcą trzymać ani z Kulczykiem i Michnikiem, ani z Mariuszem Kamińskim i jego wiernymi legionami antykorupcyjnej milicji, i którzy nie wierzą w dogmatyczną nieomylność prezesa Kaczyńskiego – ba, ośmielają się z nim nie zgadzać? Mają do Mongolii wyjechać?!

 

Autor jest komentatorem dziennika „Fakt”

 «  wstecz
Komentarze
*Autor:
*Komentarz:
* pola wymagane
Fundacja Orientacja abcnet Federacja Młodzieży WalczącejFREE Stowarzyszenie KoLiber  Instytut Soieskiego Instytut Tertio MillennioPolsko-Amerykańska Fundacja Edukacji i Rozwoju Ekonomicznego
Asia-Europe Society ATLAS CADI CATO INSTITUTE The Heritage Foundation Manhattan Institute Policy Research
design by KAMIKAZE