Dach nad głową (nie) dla wszystkich
28 września 2005
Leszek Kormoran
W ciągu ostatnich 5 lat gmina Łódź pobudowała 409 mieszkań wykładając na nie 60 mln zł. co po prostym przeliczeniu daje kwotę średnio 150 tyś zł na jedno mieszkanie.
Jednakże nie są to lokale socjalne, do których w mieście czeka długa lista osób oczekujących (według ustawy na gminie ciąży obowiązek ich zapewnienia ). Takie lokale, tak na dobrą sprawę nie są budowane przez miasto, a być powinny. Przy ich budowie, w przetargach na nie organizowanych, jednym z ważniejszych kryteriów powinny być koszty budowy takich lokali (lokal nie może kosztować 150 tyś zł gdyż za te pieniądze w tym momencie na rynku buduje się naprawdę niezłe mieszkania). Miasto powinno zlecić jakiemuś biuru projektów bądź architektowi opracowanie projektu domów ustanawiając jednocześnie, że koszt budowy metra kwadratowego nie powinien przekraczać ,powiedzmy 1300 zł, a lokale powinny spełniać minimalne standardy narzucone przez odpowiednie przepisy dotyczące mieszkań socjalnych. Za wyżej wymienioną kwotę 60 mln zł takich lokali można by postawić o wiele więcej niż zostało to zrobione dotychczas.
Przy budowie tanich lokali socjalnych można by też skorzystać z funduszy państwowych. Tutaj trzeba zaznaczyć, że nie wiadomo jak pomoc państwowa dalej w dłuższej perspektywie będzie organizowana, gdyż partia zwycięska w ostatnich wyborach parlamentarnych ma na tym polu szerokie plany (chcą aby w Polsce powstało 3 mln mieszkań w ciągu 8 lat, co więcej, gminom mają być udzielane preferencyjne kredyty na uzbrajanie terenów pod inwestycje mieszkaniowe). Miasto w przyszłości (przynajmniej najbliższego 1,5 roku) dalej będzie budowało tak drogie mieszkania, co niestety nie napawa optymizmem w kontekście rozwiązywania problemu. Sprawa mieszkań socjalnych to nie jedyna, z która są problemy w naszym mieście. Jak donosiło lokalne wydanie GW z 08.09 br w sprawozdaniu z konferencji prasowej w łódzkim magistracie:
"Boimy się, że zamożni łodzianie będą wynosić się z miasta i budować domy w sąsiednich gminach. Dlatego pilnie przygotowuje plan zagospodarowania dla osiedla rezydencji na Rudzie Pabianickiej - mówił wczoraj prezydent Kropiwnicki na pierwszej konferencji po długiej chorobie Osiedle ekskluzywnych domów powstanie na dawnych terenach wyścigów konnych. Jest tam dużo zieleni, w pobliżu Stawy Stefańskiego. Gdy przyszłe osiedle będzie miało plan i uzbrojenie, bogaci łodzianie nie będą musieli daleko szukać atrakcyjnych działek. - Mam nadzieje, że w ten sposób zapobiegniemy wyprowadzaniu się z miasta - powiedział Jerzy Kropiwnicki. To nie jedyny plan zagospodarowania, do którego przystępuje właśnie Łódź. Drugi obejmie tereny Huty Jagodnicy na Polesiu. Planiści zapewnią ochronę dolinom rzecznym, lasom i zarezerwują korytarze pod budowę dróg: S-14 (zachodnia obwodnica Łodzi), Wojska Polskiego i przedłużenie ul. Kaczeńcowej, która łączy Teofilów z Lublinkiem. Przewidziano tam także budownictwo jednorodzinne".
Planu zagospodarowania przestrzennego miasta jako całości nie było, nie ma i nie będzie (przynajmniej do końca obecnej kadencji). Wielka szkoda, gdyż gdyby taki był teraz prezydent miasta nie musiałby się nagle budzić ze snu zimowego i nakazywać szybkie prace nad jakimiś (dość ważnymi z resztą) wycinkami miasta.
Miejmy nadzieję, że podejście nowych miejskich włodarzy do budownictwa nie długo się zmieni.