Projekt Łodź
Święto smutku
12 listopada 2008 Echo Miasta
Dlaczego polskie Święto Niepodległości, czyli 11 Listopada, jest takie ponure? Czemu inne nacje potrafią bawić się swoimi świętami? I co zrobić, żeby podobnie było u nas?

Chyba najbarwniej swój Dzień Niepodległości obchodzą Amerykanie. Każdego roku 4 lipca wszystkie miasta w USA zamieniają się w jeden wielki piknik, są parady, defilady, pokazy fajerwerków. Ciekawie jest także np. we Francji. 14 lipca, w dzień zburzenia Bastylii, co zapoczątkowało Rewolucję Francuską, również trójkolorowi bawią się, jak kraj długi i szeroki, jedzą, piją i po prostu się cieszą.
W Niemczech w rocznicę zburzenia muru berlińskiego (3 października) jest bardziej powściągliwie niż u Francuzów i Amerykanów, ale i tak w całym kraju organizowane są dziesiątki festynów i spotkań politycznych.
Ktoś może powiedzieć, że fajnie świętować, kiedy jest ciepło. Nic bardziej mylnego. W święto Trzech Króli, jak najbardziej państwowe i urzędowe, Hiszpanie opatulają się w ciepłe kurtki i szaliki, żeby uczestniczyć w tysiącach ulicznych parad, zabaw i fiest.
Tymczasem u nas 11 Listopada mamy spotkanie pod pomnikiem, złożenie kwiatów przez delegacje, potem msza święta, może jakiś patriotyczny koncert. Smutek, bieda i ponury obowiązek dla szkolnych pocztów sztandarowych... Czy nie można tego zmienić?

Tędy droga
- Nie tylko można, a nawet trzeba - mówi Adam Radoń, główny organizator Międzynarodowego Festiwalu Komiksu w Łodzi. - Trzeba tylko zmienić komunistyczną tradycję obchodów z akademiami, kwiatami pod pomnikami i poważnymi minami.
Dlatego też w całym kraju powinno się próbować przede wszystkim do młodego pokolenia organizować multikulturalne wydarzenia. To mogą być koncerty, pokazy kabaretów, ale także np. rekonstrukcje historyczne. Oczywiście, każde miasto i miejscowość powinny mieć absolutną wolność wyboru sposobu obchodów, bo i każde ma swoją specyfikę. W Łodzi rozbrajanie Niemców w 1918 r. rozpoczęło się po meczu Łódzkiego Klubu Sportowego. Dlaczego tego nie wykorzystać?
- Starsze pokolenie często uważa, że młodzi mają patriotyzm gdzieś - dodaje Adam Radoń. - Jak bardzo się mylą, udowadnia rockowy zespół Lao Che, który nagrał płytę o Powstaniu Warszawskim. Tędy droga!

Jak w handlu
- Najchętniej świętujemy przegrane bitwy. Dzień Niepodległości jest przecież radosny, niestety u nas to oddanie salwy honorowej i przemówienia - denerwuje się Jacek Grudzień, dziennikarz telewizyjny i współautor komiksu "11/11", tyczącego odzyskania niepodległości. W internecie komiks ściągnięto 1,7 miliona razy! Co oznacza, że zainteresowanie patriotyzmem i historią Polski wciąż jest. Tylko jak wcielić to w życie?
- Na pewno świętem powinni zająć się ludzie młodzi, aktywni, rzutcy. A kiedy pojawią się pomysły, trzeba je promować - dodaje Jacek Grudzień. - Tak jak Boże Narodzenie u handlowców, które w sklepach rozpoczyna się na początku listopada. Promocja Święta Niepodległości powinna wystartować jeszcze w wakacje.

Na miarę potrzeb
Tymczasem dla Dominiki Ostrowskiej-Augustyniak, szefowej biura promocji Urzędu Miasta Łodzi, zorganizowanie podobnych obchodów jak w USA czy Francji jest niemożliwe z powodów mentalnych i historycznych, czyli zniknięcia na ponad wiek Polski z map, przegranych bitew i powstań.
- Starsi przy Święcie Niepodległości chcą Roty i zniczy - mówi dyr. Ostrowska-Augustyniak. - Niech młodzi ludzie świętują na miarę swoich potrzeb. Mogą choćby zorganizować koncerty.
- Działania oddolne już są. To na przykład akcja "I love niepodległość" Fundacji Projekt Łódź, łamiąca stereotypy i łącząca edukację z zabawą - podkreśla Krzysztof Candrowicz, szef Łódź Art Center.

Książka do pomocy
Koncerty, fiesty, strzelające korki od szampanów i fajerwerki na nocnym niebie to marzenie Krzysztofa Dudka, łodzianina, pełniącego w stolicy funkcję szefa Narodowego Centrum Kultury. To właśnie on wspomagał powstanie komiksu "11/11" w ubiegłym roku, a teraz NCK przygotowało niesamowite wydawnictwo. Nie zastąpi festynu, ale może go wspomóc.
To książka "11 dzielnych ludzi", opowiadająca w przystępny sposób o bohaterach, którzy oddali swoje życie za Polskę. To choćby Bronisław Kowalczewski, wielokrotny uciekinier z oflagów, pierwowzór głównej postaci filmu "Wielka ucieczka" ze Stevem McQueenem. To Kazimierz Nowak, który rowerem przed wojną przejechał całą Afrykę. To wreszcie najsłynniejszy z opisywanych rotmistrz Witold Pilecki, ochotnik do Auschwitz, zakatowany już za czasów Bieruta i "wolnej Polski".
- Ale chcemy znaleźć także lokalnych bohaterów, o którym mało kto wie - dodaje Krzysztof Dudka. Szef NCK ogłosił także konkurs na pracę o alternatywnej historii Polski. Technika, styl i forma - dowolne. Dzieła zostaną wydane w przyszłym roku na Święto Niepodległości.
To wszystko razem pokazuje, że dzień wielkiej smuty, czyli rocznica odzyskania niepodległości, powoli się zmienia. Do fety w stylu amerykańskim jeszcze nam daleko, ale - kto wie - może już niedługo Święto Niepodległości będzie radosnym świętem?


Michał Bogusiak
 «  wstecz
Komentarze
*Autor:
*Komentarz:
* pola wymagane
Fundacja Orientacja abcnet Federacja Młodzieży WalczącejFREE Stowarzyszenie KoLiber  Instytut Soieskiego Instytut Tertio MillennioPolsko-Amerykańska Fundacja Edukacji i Rozwoju Ekonomicznego
Asia-Europe Society ATLAS CADI CATO INSTITUTE The Heritage Foundation Manhattan Institute Policy Research
design by KAMIKAZE