Projekt Łodź
Studenci nie chcą zostawać w Łodzi
11 stycznia 2005
Studenci łódzkich uczelni nie chcą mieszkać i pracować w Łodzi: - Zrobię dyplom i wyjeżdżam byle dalej stąd - mówi większość z nich.

Taki jest wniosek z ankiety przeprowadzonej wśród studentów czwartego roku Uniwersytetu Łódzkiego. Ponad połowa przyszłych magistrów chce wyjechać po skończeniu studiów – za granicę lub do innego dużego miasta w Polsce. - Boją się, że tu nie znajdą pracy - komentuje taką deklarację Jakub Borowczyk, szef zespołu badań społecznych Stowarzyszenia Obywateli Projekt Łódź, które przygotowało ankietę. Rzeczywiście - za główny powód swojej decyzji ponad 46 proc. badanych podawało większe szanse na zdobycie pracy. - W Łodzi jest praca tylko dla szwaczek i handlowców. Co ja tu zrobię z dyplomem z zarządzania? - mówi Alicja Matusik, studentka UŁ. Dodaje również, że przeprowadzka to wyzwanie i przygoda. Teraz nic mnie tu nie trzyma. Rodzina wcale się nie dziwi, że chcę wyjechać. Nawet podpowiadają, że jeśli próbować czegoś nowego, to teraz jest najlepszy moment.

Skąd ta ocena rynku pracy w oczach studentów? Badanie wykazuje, że najczęściej informacje na temat łódzkiego rynku pracy pozyskują z prasy, od znajomych, rodziny i z internetu. Nie wykorzystują źródeł dostępnych w środowisku studenckim, jak studenckie biura karier, zajęcia uniwersyteckie czy organizowane na uczelniach targi pracy. W minimalnym stopniu studenci korzystają także z pomocy urzędów pracy. - No i to właśnie całe studenckie gadanie - podsumowuje Karolina, studentka filologii na UŁ. - Nie interesują się sprawami zatrudnienia i poszukiwania pracy. Z góry zakładają, że nic nie znajdą, że zarobki są za niskie, a pracodawca zbyt wymagający. Karolina studiuje dziennie, ale nie przeszkadza jej to pracować na pół etatu w wydawnictwie. - Dla chcącego nic trudnego - tłumaczy. W ankiecie napisała, że z Łodzi się nie ruszy.

Wśród studentów, którzy deklarują chęć wyjazdu z Łodzi, większość to osoby przyjezdne, pochodzące z małych miasteczek i wsi naszego województwa. Aż 41 proc. badanych jest zdecydowanych po studiach wracać do swoich rodzinnych miejscowości. - Tu nie da się normalnie żyć - mówi Ewelina Tyszka z Kutna. Od czterech lat mieszkała w akademiku i sama się utrzymuje. - Studentom z Łodzi pewnie jest lżej, bo przez okres studiów mieszkają wciąż z rodzicami. Ja przeszłam tu szkołę przetrwania i mam dość.

Rodowici łodzianie wykazują na szczęście większą chęć pozostania w Łodzi. – Jesteśmy lokalnymi patriotami - zapewnia Maciek z IV roku psychologii. Twierdzi, że ze względu na przywiązanie do bliskich i do obecnego miejsca zamieszkania nie wyobraża sobie wyprowadzki.

Jego koleżanka z roku Aneta swoją decyzję o pozostaniu po studiach w Łodzi tłumaczy tak: - Wszędzie trudno o pracę. Zostając tutaj nie muszę się uczyć zwyczajów panujących w innych miastach i mogę liczyć na wsparcie znajomych. Wiem, że jestem w mniejszości, ale myślę, że twierdzenie w stylu - wszędzie dobrze gdzie nas nie ma - nie rozwiązuje problemu. Wolę dobrze się przygotować i zawojować Łódź niż wrócić tu na tarczy za kilka lat, bo nie udało mi się zaaklimatyzować gdzie indziej. Co to znaczy dobrze się przygotować? Zrobić kilka kursów językowych, jakieś studia podyplomowe i nie bać się pukać o pracę do każdych drzwi.
 «  wstecz
Komentarze
*Autor:
*Komentarz:
* pola wymagane
Fundacja Orientacja abcnet Federacja Młodzieży WalczącejFREE Stowarzyszenie KoLiber  Instytut Soieskiego Instytut Tertio MillennioPolsko-Amerykańska Fundacja Edukacji i Rozwoju Ekonomicznego
Asia-Europe Society ATLAS CADI CATO INSTITUTE The Heritage Foundation Manhattan Institute Policy Research
design by KAMIKAZE