Projekt Łodź
Zobacz też
Gazeta Wyborcza Łódź
Dziennik Łódzki
Dziennik Łódzki
www.uw.lodz.pl / Łódzki Urząd Wojewódzki w Łodzi
www.widzew.lodz.pl
Miejskie stawy są brudne, a nie muszą
02 lipca 2009 "Gazeta Wyborcza"

Łódzkie kąpieliska, tak jak kilkadziesiąt lat temu, mogą stać się atrakcją w mieście. Fundacja Projekt Łódź wspólnie z ekohydrologami przekonuje, że prostymi metodami można oczyścić wodę w stawach

Zdaniem ekohydrologów można je łatwo oczyścić Wakacje dopiero się zaczęły, a jedno z trzech miejskich kąpielisk jest już zamknięte. Stawy Stefańskiego przypominają wyglądem zieloną zupę, a wodę w części chronionej przez ratowników pokrywa pierzyna sinic.

To nic nowego. Co roku w sezonie woda nie nadaje się tam do kąpieli. Poprzedniego lata w stawach można było się pluskać tylko przez kilka tygodni lata. Ale nie zawsze tak było.

- Po wojnie działał na tym terenie hufiec. Niedaleko kąpieliska harcerze mieli swoją szkutnię, a co roku na wyspie na stawach - obóz. Czas świetności tego miejsca przypadł na lata 70. W każdy weekend majowy, czerwcowy, lipcowy czy sierpniowy był tutaj festiwal wypoczynku. Tramwaj linii 42 dojeżdżał do krańcówki na Popiołach. Cała Łódź strugą ludzi podążała nad wodę. W miejscu, gdzie jest dzisiaj wypożyczalnia sprzętu wodnego, była scena, na której co tydzień odbywały się występy - opowiada Krzysztof Apostolidis, łódzki biznesmen i konsul Danii, który mieszka niedaleko stawów.

We wtorek fundacja Projekt Łódź wspólnie z ekohydrologami przekonywała, że stawy znowu mogą stać się atrakcją w mieście. - Wystarczy egzekwować prawo. Najwięcej zanieczyszczeń spływa do stawów wraz z rzeką Gadką. Dostają się do niej wraz z nielegalnymi ściekami z okolicznych domów i przedsiębiorstw - mówi Marcin Nowacki z fundacji.

Projekt Łódź domaga się karania zanieczyszczających rzekę. Straż miejska może karcić mandatami wszystkich, którzy nielegalnie spuszczają do niej ścieki. - Ludzie muszą wiedzieć, że niszczą środowisko i łamią prawo. Nietrudno sprawdzić, kto zanieczyszcza wodę. Każdy ma obowiązek posiadać szambo, a jeśli wybudował na swoim terenie kanalizację, to najdalej po dwóch latach musi się przyłączyć do miejskiej sieci. Wyjątkiem od tej reguły jest posiadanie przydomowej oczyszczalni ścieków - zaznaczają członkowie fundacji.

Co, poza wyeliminowaniem nielegalnych zrzutów nieczystości, można jeszcze zrobić dla poprawienia jakości wody w stawach Stefańskiego? - Miasto nie wykorzystuje faktu, że przed każdą zimą spuszcza się wodę ze zbiornika i odkrywa koryto. Można go wtedy zrekultywować, czyli wyczyścić dno. Zamiast tego, przed każdym sezonem miasto wpuszcza wodę do brudnego stawu - mówi dr Tomasz Jurczak z Katedry Ekologii Stosowanej Uniwersytetu Łódzkiego i Europejskiego Regionalnego Centrum Ekohydrologii pod auspicjami UNESCO.

Ekohydrolodzy mogą już niedługo udowodnić, jak niedużymi nakładami oczyścić wodę w innym miejskim zbiorniku - Arturówku. Komisja Europejska zaopiniowała pozytywnie przygotowany przez nich projekt. Jeśli dofinansuje go, to przez najbliższe pięć lat naukowcy zbadają problemy i zagrożenia dla czystości wody w Arturówku, a potem wymyślą rozwiązania, które do końca 2014 roku wdrożą. Woda będzie czysta. Koszt przedsięwzięcia oszacowali na 1,5 mln euro, a połowa pieniędzy może pochodzić z funduszy unijnych.

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
 «  wstecz
Komentarze
*Autor:
*Komentarz:
* pola wymagane
Fundacja Orientacja abcnet Federacja Młodzieży WalczącejFREE Stowarzyszenie KoLiber  Instytut Soieskiego Instytut Tertio MillennioPolsko-Amerykańska Fundacja Edukacji i Rozwoju Ekonomicznego
Asia-Europe Society ATLAS CADI CATO INSTITUTE The Heritage Foundation Manhattan Institute Policy Research
design by KAMIKAZE